Strona główna

     


„Miejsce, w którym miasto powstaje, wywiera wpływ na jego los , rozwój i znaczenie. Miasto jest punktem zbieżności interesów większego obszaru i zależnie od tego jak wielki krąg w swój zasięg oddziaływań potrafi włączyć - rośnie podstawa egzystencji miasta. Miasto musi więc posiadać pewne walory, które mu rolę ogniskowania, koncentrowania życia ułatwiają. Walory te wyrażają się w położeniu geograficznym i miejscu w historii narodu.”

Aby poznać historię narodu nie trzeba odwiedzać miejsc powszechnie uznanych za „obowiązkowe”, gdzie w atmosferze pośpiechu, w tłumie zwiedzających umyka to wszystko co ważne. Gdzie trudno wczuć się w atmosferę minionych wieków i przenieść się w myślach do wydarzeń i ludzi z nimi związanych. Zapraszamy na wirtualną wycieczkę do niewielkiej miejscowości PILICA leżącej na skraju Województwa Śląskiego ale nie na skraju wydarzeń. W miejscu tym „położonym na skrzyżowaniu dziejów” ,wśród wielu zabytków przewija się tyle wydarzeń i postaci historycznych,że pozazdrościć tego może niejedno większe miasto.



 


NOWOŚCI NA STRONIE

Militria -Sprawa Griszczuka i Schwallenberga

Obiekty przemysłowe -Papiernie -Schemat technologiczny linii papierniczej firmy C.A.Moes w Sławniowie

Autografy piliczan: Konstanty Wrotnowski i wójt Stanisław Drążkiewicz

Właściciele -Inni właściciele -Karwacjanowie

Militaria -9 pułk piechoty Legionów

Właściciele -Christian August Moes- Konstancja Emilia z Boesów Moes

Żyli wśródnas -Ludzie nauki i techniki - inż.Wacław Matuch  -pilicki "Edison"

Żyli wśród nas -Goście -Wacław Borzuchowski -tajemniczy społecznik

Żyli wśród nas -Goście -O. Antoni Franciszek Majewski

Kiedy pomyślimy „Pilica” i „apteka” pierwszym skojarzeniem są Florian i Zuzanna Czaplicowie. Nie jest to jedyny ciekawy aptekarski ślad w pilickich dziejach >>>

Żyli wśród nas -Wojskowi i powstańcy -Kanc Deroń

Żyli wśród nas -Goście- Carl Brauss.


Wcześniejsze nowości na stronie >>>


Zapraszam na nowa stronę internetową  Stowarzyszenia Sportów Wodnych i Wędkarstwa w Pilicy:

Nieco informacji o naszych stawach oraz o historii pilickiego wędkarstwa można znaleźć w temacie: NA RYBY>>


W artykule traktującym o produkcji maszyn i narzędzi rolniczych w latach 1815-1830 natrafiłem na ciekawy ślad: Ciekawy wynalazek przedstawiała maszyna do tarcia kartofli na krochmal, wyprodukowana w miejscowości Pilica, niewątpliwie naśladowana przez innych właścicieli folwrków. Maszyna ta, skonstruowana prosto, oddawała dużo przysług w ówczesnym gospodarstwie.

Poczciwy krochmal był w tamtych czasach niezwykle ważnym produktem: Sposób otrzymania krochmalu polega na wymywaniu zimną wodą drobin krochmalu ze zmiażdżonych tkanek ziemniaka, następnie na przerafinowaniu otrzymanego w powyższy sposób mleczka krochmalowego, wydzielając z niego drobne włókna i wodę płodową ziemniaka, wreszcie na zgęszczaniu czystego mleczka w odstojnikach, potem wirówkach i suszeniu w suszarkach; w rezultacie, jako ostateczny produkt otrzymuje się śnieżno-białe lśniące grudki o zawartości wody nie przekraczającej zwykle 20% na wagę. Krochmal po wysuszeniu, zmielony na mąkę, nazywa się mączką kartoflaną. […] Mączka kartoflana używa jest do wypieku ciast biszkoptowych, tortów, bab t. zw. piaskowych i śmietankowych, wafli, opłatków, makaronu, do fabrykacyi sztucznego sago i tapioki, przy fabrykacyi drożdży, wreszcie w czasie wojennym jako domieszka około 10% do mąki chlebowej. Krochmal przerobiony w syropiarniach na syrop i cukier gronowy, zwykły lub skarmelizowany używany jest w znacznych ilościach do wyrobu cukierków, chałwy, pierników, konfitur, słodkich ciast, marmelad, galaret owocowych, przy fabrykacyi likierów, wódek słodkich, limonad, tytoniu do żucia, do polerowania ziaren kawy, ryżu i t. p. […] W przemyśle włóknistym (przędzalnie, tkalnie, fabryki juty) i papierniczym: krochmal mielony i niemielony stosuje się w znacznych ilościach, do krochmalenia, usztywniania, satynowania i t. p. […] W przemyśle garbarskim: krochmal przerobiony na syrop specyalny, t. zw. garbarski, stosowany jest do nasycania skóry. W przemyśle introligatorskim: krochmal używany jest do przyrządzania klajstru […] W przemyśle mydlarskim: krochmal stosuje się przy wyrobie mydeł płynnych, pudrów. W mniejszych ilościach krochmal znajduje zastosowanie przy fabrykacyi: zapałek, szuwaksów, past, do srebrzenia luster, w giserstwie przy formowaniu i t. p.

Nie wiadomo kto był twórcą naszej maszyny a nawet na którym folwarku powstała. W grę wchodzą: Bergerówka, będąca w tym czasie w rękach Michała Grabiańskiego, Biskupice, które trzymała Teodora Kownacka i Owczarnia (brak informacji o właścicielu). Przemysłową krochmalnię postawił w Pilicy Leon Epstein w 1878 r.



 

Wyszperane. Lata trzydzieste XX wieku:

Na lewo od bramy: Rynek nr 22.

Drogeria St. Fabjańskiego. W latach 1946-8 pod tym numerem działała wytwórnia wód gazowo -owocowychSt.Fabjańskiego.

Na prawo od bramy: Rynek nr 23

Obok okna, po lewej, reklama Czekolada A.Piasecki [Adam Antoni Piasecki -król czekolady, twórca Krakowskiej Fabryki Cukrów i Czekolady]. Po prawej stronie okna: detaliczna sprzedaż piwa, miodu, moszczu winnego, alkoholu ... Na drzwiach: Lody


 

 
W sobotę 8 maja 2021 o godzinie 11.15 transmisja mszy z Lourdes, w intencji Darczyńców i ich Rodzin oraz Parafian z Pilicy, żywych i Zmarłych




 Na E-Bay pojawił się krzyż Virtuti Militari. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni. Wystawiony na aukcji egzemplarz otrzymał za Bitwę Warszwską w 1920 r. Jan Bartos z 9 pp Legionów.

Co wspólnego ma on z Pilicą? Jan Bartos, syn Macieja, urodził się 2 lutego 1897 r. w Dzwonowicach. Służył w stopniu starszego legionisty w 9 pp Legionów... Serce mocno mi zabiło, niestety, cena wywoławcza eksponatu wynosiła ponad 2000 $... W Bitwie Warszawskiej 9 pp Legionów wchodził w skład 3 Dywizji, działającej w ramach nowo utworzonej 18 sierpnia 1920 r. 2 Armii Polskiej. 3 Dywizja wzięła udział w osłonie lewego skrzydła grupy uderzeniowej Józefa Piłsudskiego, a następnie w pościgu za cofającymi się wojskami rosyjskimi. Wkrótce napiszę więcej o 9 pp Leg. i jego udziale w walkach na wschodzie RP w latach 1919-1920, bo w jego skład od 1919 r. wszedł V Olkuski batalion strzelców im. płk. Francesco Nullo, w którym walczyli piliczanie.


8 grudnia 1870 r. papież Pius IX, dekretem Quemadmodum Deus, obdarzył św.Józefa tytułem patronem Kościoła katolickiego. Św.Józef z Nazaretu, małżonek Marii z Nazaretu, nazywany jest tradycyjnie jej Oblubieńcem. Jest uznawany za opiekuna Świętej Rodziny, patrona chrześcijańskich małżeństw, rodzin oraz ludzi pracy i dobrej śmierci. Dla uczczenia tej rocznicy papież Franciszek w grudniu 2020 roku ogłosił rok 2021 rokiem poświęconymtemu świętemu. 19 marca 2021 r. w roku i miesiącu św.Józefa, o. Marian Świerczek, kamilianin, piliczanin, od sześciu lat w posłudze kapłańskiej w Lourdes, przekazał do pilickiej kaplicy św.Józefa figurę tego świętego.

Zobacz:

Kaplica św.Józefa >>>

ks.Franciszek Leśniowicz


 "Wynalazki" stare jak świat

Mijanie się z prawdą w mediach nie jest wynalazkiem naszych czasów. O.Henryk Błażkiewicz w książce „Pilica. Zarys dziejów miejscowości” podaje: […] Na terenie Pilicy działali również konfidenci pochodzący z innych terenów […] Aleksander Koścień l. 31, zastrzelony 12 maja 1943 r. w Wierbce przez oddział „Lota” z BCh; Koścień Irena lat 26, żona Aleksandra zastrzelona razem z nim […]  A tak przedstawiała to wydarzenie ówczesna polskojęzyczna prasa niemiecka: Do mieszkania właściciela młyna Aleksandra Kościenia w Wierbce, gminy Pilica koło Wolbromia, po wyłamaniu drzwi, wtargnęło około godz.12 w nocy kilku sprawców. Gdy napastnicy wchodzili do mieszkania, Koścień usiłował wyskoczyć z mieszkania oknem z pierwszego piętra, lecz został ugodzony śmiertelnie kulą tuż przy oknie. Los Kościenia podzieliła jego żona, Irena i siostra żony, Adela Tambor, panna. Wszyscy oni zostali zastrzeleni w mieszkaniu. Huk strzałów zaalarmował sąsiadów, wskutek czego napastnicy rezygnując z rabunku, zbiegli w niewiadomym kierunku. [Kurier Częstochowski z 3 czerwca 1943 r.]

Skok w bok to również nie nasz wynalazek. W pilickiej Księdze urodzeń, małżeństw i zgonów z 1852 r. zanotowano pod datą 10 maja 1852: urodziła się Kunegunda, nieślubna córka Urszuli Gabrysiowej, służącej lat 30 i Wilhelma Kraszczyńskiego lat 40, papiernika w Sławniowie zamieszkałego.


Na rynku pojawiła się kolejna książka przedstawiająca związek Elzbiety z Pilczy z Władysławem Jagiełłą


 Zimy kiedyś zaczynały się wcześniej i były ostrzejsze:

 Działo się w Pilicy dnia 18 listopada roku tysiąc ośmset pięćdziesiątego czwartego o godzinie trzeciej po południu stawili się -Wincenty Mamcarski grabarz lat sześćdziesiąt i Jan Skowerski szewc lat trzydzieści sześć mający obydwaj w Pilicy zamieszkali i oświadczyli iż w dniu szesnastym bieżącego miesiąca i roku znalezionym został na polach Cisowskich a przez zawieje śnieżne życia pozbawiony Jędrzej Ciepała lat dwadzieścia siedm mający w Łobzowie zamieszkały, syn niewiadomych rodziców zostawiwszy po sobie owdowiałą żonę Agnieszkę z Ciułów [...]


28 lutego 2021 r., w 50 roku życia i 24 roku kapłaństwa zmarł ks. Józef Oleksy. Urodził się 12 czerwca 1971 r. Święcenia kapłańskie przyjął 17 maja 1997 r. Uczył religii w Liceum Ogólnokształcącym w Pilicy. Od 2002 członek i  kapelan OSP Pilica, potem członek honorowy OSP Pilica. Do 22 sierpnia 2003 był wikarym w parafii Chrystusa Króla w Dąbrowie Górniczej. Od sierpnia 2003 był wikarym w parafii św. Wojciecha i św. Katarzyny w Jaworznie. Od 24 sierpnia 2010 do sierpnia 2014 w parafii pw. św.Jacka Sosnowcu. Ostatnio - wikariusz parafii pw. Zesłania Ducha Świętego w Dąbrowie Górniczej – Ząbkowicach. 


Dzisiaj, kiedy opluwanie w mediach przeciwników weszło do dziennikarskiego i politycznego kanonu, nikogo nie dziwią tony niemal bezkarnie publikowanych wymysłów i ciągnące się latami procesy o zniesławienie. Warto przeczytać jak załatwiano takie sprawy w dawnych czasach:

Z Warszawy piszą do nas: Sąd okręgowy warszawski roztrząsał w tych dniach sprawę pana Potockiego, redaktora tygodnika „Głoss”, oskarżonego o potwarz w druku. W korespondencji, pomieszczonej w N-rze 26 „Głosu” z r. 1891, zatytułowanej: „Z nad Pilicy; co słychać w kościele i w domu”, znalazły się o księdzu Józefie Brzozowskim, proboszczu parafji Pilica, który w owym czasie uskuteczniał naprawę swego kościoła parafialnego, słowa następujące:

"Pomiędzy nami znalazł się taki, który dobrowolnie, a nawet z pewną, przyjemnością napycha kieszenie przybyszów, pomijając swoich. Wielu takich nie ma, są jednak. Do nich, między innymi, należy proboszcz parafji Pilica. Umyślił sobie proboszcz, że dla odnowienia chóru w kościele, najlepiej wziąć niemców, którzy w pałacu Moesa wykończają salony; obiecali proboszczowi wymalować za to podobno mieszkanie, Niemcy w przeciągu kilku dni chór odnowili, czterysta wzięli i... odjechali. Robót dokonano jak najgorzej, taka robota nie warta więcej nad kilkadziesiąt rubli. Członkowie dozoru kościelnego łamią ręce, W danej sprawie widzimy grube nadużycie: trwonienie ogólnego grosza. Powierzonych w zaufaniu przez ogół pieniędzy lekkomyślnie trwonić nie wolno. Opisany przezemnie fakt oburza nie mnie tylko, ale wszystkich nas tutaj".

Wobec powyższej korespondencji wytoczył ksiądz Brzozowski przeciwko redaktorowi „Głosu” sprawę o potwarz w druku, z 1535 art. kod. karn., dając mu możność dowiedzenia prawdziwości poczynionych zarzutów, co byłoby niemożebnem przy wytoczeniu sprawy o dyfamację* (1039 art. kod. karn.). Świadkowie Jurkowski i Stryjewski zeznaniami swemi wykazali całą bezzasadność oskarżenia: niemcy wykonali roboty w kościele parafjalnym w Pilicy sumiennie, stosunkowo za cenę nizką i wezwani zostali do takowych za zgodą dozoru kościelnego. Kasa kościelna była wtedy pusta i ksiądz Brzozowski za dokonane roboty z własnej szkatuły zapłacił. Po wysłuchaniu sprawy, sąd okręgowy skazał p. Potockiego, redaktora tygodnika „Głos”, na dwa miesiące wieży.

[Kraj. Nr 23. 4 (16) czerwca 1893 r.]

*oszczerstwo, pomówienie


Kryminalne zagadki Pilicy

Działo się w mieście Pilicy dnia 31 grudnia [1827] o godzinie pierwszey po południu stawili się Jan Stroński woyt Gminy Pilica lat pięćdziesiąt liczący w Zamku Pileckim zamieszkały i Antoni Krolikowski oyczym tegoż lat trzydzieści sześć liczący w Pilicy zamieszkały i oświadczyli że w dniu 31 grudnia roku bieżącego o godzinie dziewiąty wieczorem umarł niewiadomym sposobem od wystrzału na targowisku Pileckim znaleziony Hendryk Dobrakowski żołnierz drugiego Pułku Strzelców Konnych * lat dwadzieścia dwa liczący kawaler syn Felixa i Katarzyny z Rayskich Dobrakowskich małżonków w Pilicy zamieszkałych.

Więcej kryminalnych wątków z pilickiej historii znajdziecie tutaj: >>> Są nowe slady. Wkrótce uzupełnienie

* 2 psk został sformowany w 1815. Stacjonował w Łowiczu i Gąbinie. Składał się z czterech szwadronów bojowych i piątego -rezerwowego. Barwą pułku był kolor biały.


Klasztor w Hebdowie  to niezwykle ciekawy zabytek. Co ma Hebdów do Pilicy? >>>


 Ciekawostka z ksiąg parafialnych:

Roku tysiąc osiemset osiemnastego dnia dwudziestego miesiąca września o godzinie piątej wieczór. Przed nami Wawrzyńcem Kolasińskim Urzędnikiem Stanu Cywilnego Gminy Miasta Powiatowego Pilicy w Obwodzie Olkuskim Woiewództwie Krakowskim stawili się JP Marcin Bogdański dozorca gospodarstwa na officyalstwie liczący lat pięćdziesiat sześć i Franciszek Budny gospodarz tamże zamieszkały lat czterdzieści i oświadczyli nam iż dnia dziewiętnastego września roku bieżącego o godzinie 8 wieczór Jedrzej Dobczyński szlachcic kawaler lat siedemdziesiąt Pielgrzymką bawiący się który swego stałego miejsca zamieszkania nie miał, od lat kilku im znany, przyszedłszy przed sześciu dniami zachorowawszy umarł w domu pod numerem 214 w officjalstwie okręgu tego miasta […]




 Walentynkowe ślady w Pilicy:

Ruiny kościoła pw. ś.ś.Stanisława i Walentego na Zarzeczu >>>

Kapliczka pw.św.Walentego w Przychodach  

 

Spór o to który spośród kilkunastu (!) Walentych wyniesionych na ołtarze jest patronem walentynkowych obchodów nie jest rozstrzygnięty... Czytaj:  >>>


O tym, że na elewacji pilickiego kościoła pw.św. św.Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty znajduje się herb Akademii Krakowskiej i o związkach łączących naszą światynię z krakowską uczelnią wiedzą niemal wszyscy piliczanie. Warto wiedzieć, że związki łączące Akademię z Pilicą zostały uhonorowane na jednym z budynków uniwersyteckich.Najważniejszy dziś gmachu Uniwersytetu Jagiellońskiego, Collegium Novum, został wybudowany na miejscu dawnych burs studenckich, które spłonęły w 1841 roku. Budowę gmachu rozpoczęto w 1883 roku według projektu Feliksa Księżarskiego. Pracami budowlanymi kierował Antoni Łuszczkiewicz a stolarkę oraz meble do wyposażenia budynku zaprojektował Tadeusz Stryjeński. Budynek oddano do użytku w 1887 roku Z tej okazji został wybity medal upamiętniający wydarzenie. W 2013 roku, z okazji zbliżającego się jubileuszu 650-lecia UJ, przeprowadzono remont konserwatorski gmachu. Renowacji poddane zostały m.in. posadzki, reprezentacyjny hol, przedsionki, główna klatka schodowa i wszystkie korytarze. W ramach remontu dachu wymieniono mocno zniszczoną miedź, położoną w latach 1929-1932 na dwubarwny łupek, przywracając w ten sposób oryginalne pokrycie dachowe.Na fasadzie umieszczony jest herb Uniwersytetu Jagiellońskiego. Poniżej elewacja została ozdobiona herbami fundatorów Uniwersytetu: od lewej: herb – Kazimierza Wielkiego, założyciela Akademii Krakowskiej w 1364; herb Andegawenów, symbolizujący królową Jadwigę, która w testamencie przekazała swoje klejnoty na rzecz Akademii; na środku -herb Polski – orzeł w koronie; dalej - herb Wielkiego Księstwa Litewskiego -Pogoń, symbolizujacy króla Władysława Jagiełłę, który reaktywował Uniwersytet w 1400 r. oraz herb papieża Urbana V, który w 1364 roku wydał bullę powołującą do życia krakowskie Studium Generale. Nad oknami auli uniwersyteckiej, kolejno od lewej, widzimy herby: Bróg-biskupa krakowskiego Piotra Wysza, który był egzekutorem testamentu królowej Jadwigi, Śreniawa-biskupa kujawskiego Mikołaja Kurowskiego, Topór-kasztelana krakowskiego Jaśka z Tęczyna, drugiego egzekutora testamentu królowej Jadwigi, Pilawa-podkanclerzego Klemensa z Moskorzewa i Leliwasymbolizujący dobrodziejke Akademii -królową Elżbietę z Pilczy.


 W roku 2020 MLEKOVITA zainwestowała ponad 100 mln zł w rozwój bazy technicznej i  technologicznej, umożliwiającej rozpoczęcie produkcji nowych artykułów spożywczych. W zakładzie w Pilicy firma uruchomiła pierwszą w Polsce linię technologiczną do produkcji batoników twarogowych MiaMu. Ten ser, w postaci pojedynczo pakowanych paluszków, nie zawiera konserwantów, barwników i glutenu, dzięki czemu stanowi znakomitą przekąskę między innymi dla najmłodszych klientów. Paluszki serowe to produkt o wysokiej wartości odżywczej, stanowiący bogate źródło naturalnego i łatwo przyswajalnego białka oraz wapnia.


O. Marian Świerczek, kamilianin, to "nasz człowiek", piliczanin, przebywający w Sanktuarium w Lourdes.
 
 

Transmisja na żywo na YouTube:

YouTube zazdrosny o popularność www.jura-pilica.com ;) zablokował dostęp do mszy prosto ze strony. Podany niżej link można skopiować i wkleić do przeglądarki -wtedy działa.

https://www.youtube.com/watch?v=YcdunCv6w7I


76 lat minęło od równie mroźnego dnia, w którym do Pilicy, po niemal 2000 dni terroru zawitała wolność. To dobry moment na zimowy spacer w poszukiwaniu duchów przeszłości. Góra św.Piotra, która była miejscem jednej z potyczek, do których doszło podczas wyzwalania Pilicy, była idealnym celem wycieczki. Zdala od zgiełku lepiej się myśli. Dzisiaj wiele osób nie chce pamiętać o tym co przyniósł styczeń 1945 r. Toczą się dyskusje czy zginęło ponad sześć milionów Polaków czy „tylko” 5,8 miliona? Jak liczyć Białorusinów czy Ukraińców, wówczas obywateli RP, dzisiaj „ruskich”? Zginęli jako nasi czy jako „wrogowie”? A może by Żydów nie liczyć „bo co z nich za Polacy byli”? Jak by nie liczyć, na naszej ziemi codziennie ginęło około 3000 osób. Jak by nie liczyć, w jeden dzień ginęło jedno miasteczko wielkości Pilicy. Ile polskich miasteczek zniknęło by z mapy gdyby nie ci, o których nie chcemy dzisiaj pamiętać? Niech każdy sam sobie przetrawi to w głowie, w ramach swoich przekonań… Nikomu nie narzucam zdania.

Kościół pw.św.Piotra spłonął 17 stycznia 1945 r. Przetrwała jedynie dzwonnica


W Królewskich śladach przekazałem informacje o związkach władców z Pilicą. Okazuje się, że August II Mocny, przedstawiony jako domniemany kochanek Agnieszki Emerencjanny z Warszyckich Pociejowej  był osobiście w Pilicy! Paulus Niesniowsky to prawnik, urodzony w Kazimierzu koło Krakowa. Reprezentował Kazimierz w sądzie sześciu miast. Do właściwości sądu należało rozpatrywanie odwołań od orzeczeń Sądu Wyższego Prawa Niemieckiego w sprawach wójtów i sołtysów wsi królewskich oraz wydawanie decyzji i pouczeń w kwestiach wątpliwych, przedstawianych przez sądy niższej instancji. W skład sądu wchodzili komisarz królewski, radca oraz po dwóch przedstawicieli małopolskich miast uprzywilejowanych: Krakowa, Kazimierza, Bochni, Wieliczki, Sącza i Olkusza. W latach 1690–1701 był krakowskim syndykiem. W roku 1701 jednogłośnie został wybrany do rady miejskiej, w której zasiadał przez nieco ponad 20 lat, dwunastokrotnie był wybierany do rady urzędującej, stając wówczas, w przypadającej na niego kolejności, na czele miasta jako jego burmistrz. W roku 1706 posłował do Augusta II bawiącego w Pilicy, z prośbą o ulgę w podatkach nałożonych na miasto. W tym roku zmarł Stanisław (2) Warszycki, miecznik koronny. Dobra pilickie przeszły na Annę z Jordanów z Zakliczyna i jej córki Annę i Agnieszkę Emerencjannę. Uważano, że Agnieszka Emerencjanna, za cichym przyzwoleniem poślubionego w 1709 r, Ludwika Pocieja, była metresą Augusta II. W Pilicy rezydowała również Domicela z Wierzbowskich Męcińska, starościna ojcowska, która wkrótce po 27 kwietnia 1707 roku zmarła w zamku pilickim, lub w Krakowie. Paulus Niesniowsky zmarł około 26 marca 1721 roku.



Nasza królowa nie przestaje fascynować...


W United States Holocaust Memorial Museum Collection znajdują się ubranie, i czapka używane używanaod września 1944 r. do wiosny 1945 r. w obozie koncentracyjnym Buchenwald i w jego podobozie pracy przymusowej Niederorschel przez Hermana Faymana. W kolekcji znajduje się również lampa chanukowa. Chanuka -Święto Poświęcenia, Święto Odnowienia, Dzień Ognia to doroczne święto żydowskie trwające osiem dni. Upamiętnia ono ponowne poświęcenie Świątyni Jerozolimskiej w roku 165 p.n.e. Z Chanuką związany jest rytuał zapalania ośmiu świateł, świec lub lampek oliwnych, umieszczonych na specjalnym świeczniku. Dziewiątą świecą jest Szamasz [pomocnik], który jest używany do zapalania innych świec. Eksponaty zostały przekazane w 2014 r.przez Annę Krosnecki. Herman Fayman urodził się w 1906 r. w miejscowości Pelizza w Polsce.Według informacji Muzeum najprawdopodobniej chodzi o Pilicę. We wrześniu 1939 r. Fayman służył w armii polskiej i został wzięty do niewoli. Został internowany w obozie jenieckim w Białej Podlaskiej, a następnie wysłany do Sosnowca. W marcu 1941 roku trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz a po pięciu miesiącach trafił do Katowic. W latach 1942–1944 przebywał w obozach pracy przymusowej: w Faulbrück (obecnie Mościsko), Landeshut (obecnie Kamienna Góra) i Annaberg (obecnie Góra Świętej Anny). Późną wiosną lub wczesnym latem 1944 r. został przewieziony do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau a 30 września 1944trafił do obozu koncentracyjnego Buchenwald. 30 października został przetransportowany do podobozu Niederorschel. Wiosną 1945 r. uciekł i ukrywał się do czasu wyzwolenia tego obszaru przez wojska amerykańskie. 21 lutego 1947 r. wyemigrował do Stanów Zjednoczonych gdzie zmarł w roku 1986.






W latach kiedy prywatny samochód był luksusem, z racji ceny dostępnym dla nielicznych, taksówki były przedmiotem pożądania, umożliwiającym dotarcie na czas na dworzec kolejowy albo na spokojny powrót o poranku z hucznej imprezy. Uwaga młodzieży! Nie było wtedy telefonów komórkowych a internet nie pojawiał się nawet w filmach science-fiction więc zamówienie taksówki było nie lada wyczynem i zazwyczaj, w dużych miastach, należało podreptać na najbliższy postój taxi albo próbować dodzwonić się z telefonu stacjonarnego do drugiego takiego cudu techniki, wiszącego na postoju. Starsi pamiętaja „taksówkarski” serial „Zmiennicy”, z 1986 r. w reżyserii mistrza absurdu -Stanisławowi Barei, pełen miejskiego motoryzacyjnego „folkloru” lat osiemdziesiątych XX wieku. W tym czasie u nas postój taxi funkcjonował na pilickim rynku, w szczytowym okresie rozwoju tego typu komunikacji stały na nim bodaj trzy pojazdy a królowała wśród nich wielka, czarna, „Wołga Pana Mańka”. Bujniejsza jest historia warszawskich taksówek, o której piszę nie bez powodu, ale cierpliwości...   >>>


Niedoszły kurort

Ogłoszenie ukazało się w prasie w rok 1910:





Lektura w sam raz na czas epidemii :)


Pilicki ślad w Łodzi: Plac Jojne Pilcera położony u zbiegu ulic Łagiewnickiej i Wojska Polskiego. Nazwa placu pochodziła od nazwiska fundatora targowiska, Jonasza Ginsberga z Pilicy. W 1895 roku stanął tu charakterystyczny budynek z czerwonej cegły. Na tyłach znalazł się plac targowy ze składnicą warzyw. Odbywał się tu, legalny i nielegalny, handel żywnością, odzieżą, galanterią, ceramiką i wszelkiego rodzaju starzyzną. Podczas okupacji działało w tym rejonie getto żydowskie. Po przeznaczeniu Rynku Bałuckiego na lokalizację centralnej administracji żydowskiej i ekspozytury Zarządu Getta, Plac Pilcera stał się centralnym punktem targowym w getcie, na którym panował nieprzerwany ruch handlowy. Rzesza sprzedawców wypełniała również ulicę Łagiewnicką wywołując wieczne zamieszanie i hamując ruch. Budynek przetrwał wojnę i niedawno doczekał się rewitalizacji.


 Poniżej napisałem o luźnym związku Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych z Pilicą, poprzez postać grafika Andrzeja Ryszarda Heidricha. Okazało się, że jest zdecydowanie bliższe powiązanie.  

W 1954 roku w budynku Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. przy ul. Sanguszki zainstalowano maszynę papierniczą przywiezioną z nieczynnego zakładu w Wierbce, a w 1958 roku przeniesiono tam jeszcze maszynę papierniczą z mokotowskiej papierni. Dopiero w 1986 roku przystąpiono do likwidacji starego urządzenia i budowy na jego miejscu nowoczesnej maszyny, której rozruch nastąpił jesienią następnego roku. 



Dwa szkice przestawiające biskupa Filipa Padniewskiego, autorstwa Michała Stachowicza


Kilka miesięcy temu ukazała się na stronie informacja o pochodzących z Pilicy kawalerach orderu Virtuti Militari.  Byli to generałowie -S.Hubicki, A.Osiński i W. Piekarski oraz oficerowie płk.S.Brożek, kpt A.Wiśniewski i por. S.Przybylik. Podczas archiwalnych poszukiwań okazało się, że to nie koniec chwalebnej listy. Zamieszczam kolejne biogramy: Maksymilian Paradystal, Kazimierz Kazior i Jan Lelątko.>>>


Kiedy zagłębiłem się w tematykę menniczą okazało się, że na Andrzeju Ryszardzie Heidrichu (zobacz niżej) pilickie ślady w tym temacie nie kończą się. Miał on poprzednika i to rodowitego piliczanina.


Historia się powtarza... O grypie w Pilicy >>>


Na postać ks. Adama Błaszczyka natrafiłem jakiś czas temu. W jego życiorysie podawana jest Pilica jako miejsce urodzenia, jednak w pilickich metrykach, pomimo żmudnego odcyfrowywania dokumentów odręcznie pisanych cyrylicą, nie natrafiłem na jego akt urodzenia. Kidowskich metryk nie miałem okazji sprawdzić. Powstrzymywałem się od zamieszczenia jego biogramu na stronie do czasu wyjaśnienia tej zagadki. Nadszedł jednak czas, w którym warto przypomnieć postać księdza-rodaka, zaangażowanego w sprawy lokalnej społeczności. Warto również przypomnieć, że pokutujące w świadomości wielu osób przekonanie, że Marszałek to Wielki Polak i Wielki Katolik to mit. A mnie cisną się na usta dwa zwroty: nihil novi i historia lubi się powtarzać.

p.s. Fotografie wykonano podczas antyrządowej demonstracji w Krakowie, w roku 1930.


 

Walka o niepodległość w latach 1914-1918 to ciągle biała karta w pilickiej historii. W naszej miejscowości, położonej najpierw niemal na styku zaborów a potem na zapleczu frontu, wiele musiało się dziać. Powoli udaje się rozganiać dziejową mgłę  i wyłaniają się z niej kolejne postacie, które nie zasługują na zapomnienie. Mieli różne wizje przyszłej Polski i wybierali różne drogi do niej. Wygodnie i łatwo jest oceniać ich postawy siedząc przed ekranem w wolnym kraju, wiedząc jak potoczyła się historia. Przypominam jedną z takich postaci. Edward Stephan. Urodzony w Sławniowie...>>>


Wyszukane w archiwach:

 

Odsłonięcie w dniu 8.11.2017 r. tablicy pamiątkowej upamiętniającej uruchomienie w 1919 r., w Lublinie, w Fabryce E. Plage i T Laśkiewicz, produkcji samolotów w niepodległej Polsce.

 I kolejne pilickie lotnicze smaczki:

 

Śmigło samolotu Bartel BM-4 zaprojektowanego przez Ryszarda Bartela


czyli historia prepozyta-biznesmena z politycznymi ambicjami >>>




 W Sandomierzu byłem dziesiątki razy. Od kilkunastu lat podczas wakacyjnych wojaży na wschodnie ziemie RP droga z Pilicy, w jedną i w drugą stronę, biegła zazwyczaj przez Sandomierz a kawa w Kordegardzie na sandomierskim rynku uznawana była za sygnał, że rozpoczęły się wakacje. W historii Pilicy były sandomierskie ślady: Otto z Pilczy był wojewodą sandomierskim, ojcowie reformaci: Krzysztof Dobrakowski, Antoni Piramowicz, Jukundyn Bielak i Dionizy Kłosiński mają w swoich życiorysach epizody pilickie i sandomierskie. Starszy  posterunkowy PP Stefan Kwiatkowski, urodzony w Pilicy, we wrześniu 1939 r. pełnił służbę w Sandomierzu i stąd trafił do Kalininia, gdzie został zamordowany w 1940 r. Pochowany jest na polskim cmentarzu w Miednoje. Wydawało mi się, że w sandomiersko-pilickach relacjach nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Myliłem się  >>>


 

Czy wiecie, że wyjmując z portfela banknot trzymacie w dłoniach okruch historii Pilicy? Andrzej Ryszard Heidrich (1928 -2019) był ilustratorem książek, autorem wielu projektów znaczków pocztowych, dokumentów, paszportów, orzełków na czapkach wojskowych, odznak i odznaczeń oraz banknotów. W 1975 roku wprowadzono do obiegu jego pierwszy banknot: 500 złotych z Tadeuszem Kościuszką i od tego czasu zaprojektował wszystkie banknoty, które były w Polsce w obiegu: seria Wielcy Polacy (w obiegu w latach 1975–1996) i seria: Królowie i książęta Polski (w obiegu od 1995).

A pilicki ślad? Andrzej Heidrich był wnukiem gen.Aleksandra Osińskiego. Więcej na ten temat  >>>


Dwa murale, które we wrześniu 2020 r. ozdobiły ściany bloków przy ul. Warszawskiej w Nasielsku są dziełem specjalisty od street artu i graffiti Adama Wirskiego -Kruka. Artystę wsparło lokalne stowarzyszenie Nasielsk Baszta Team oraz Ministerstwo Obrony Narodowej, które dofinansowało projekt. Murale upamiętniają 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Pierwsza grafika nawiązuje do bitwy nad Wkrą, a w jego centralnym miejscu umieszczono postać gen. Władysława Sikorskiego, dowódcy 5. Armii. Druga, przypomina o zwycięskiej, niesłusznie zapomnianej, bitwie o Nasielsk z 16 sierpnia 1920 r. za którą gen. Aleksander Osiński otrzymał order Virtuti Militari. To tutaj dowodzone przez niego trzy dywizje piechoty oraz pułk z brygady syberyjskiej, liczące 12 500 żołnierzy, wzmocnione artylerią i pociągami pancernymi, zatrzymały oddziały Armii Czerwonej, których liczebność szacowanona ponad 26 000 żołnierzy. Walki toczone 15–16 sierpnia 1920 r. o Nasielsk to największa bitwa o wymiarze taktycznym w pierwszej fazie operacji warszawskiej. Zajęcie miasta i odrzucenie sił rosyjskich za Narew oznaczało załamanie planu Tuchaczewskiego sforsowania Wisły i zadania decydującego ciosu Wojsku Polskiemu. Polskie zwycięstwo stało się podstawą do zrealizowania kolejnej fazy planu bitwy warszawskiej – okrążenia i zniszczenia sił rosyjskiego Frontu Zachodniego. Pod Broninkiem koło Nasielska poległ piliczanin por. Artur Wiśniewski, odznaczony pośmiertnie Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari i awansowany do stopnia kapitana.


 Jesienna epidemia to czas na przesiadywanie w domu. Tym, którzy nie są fanatykami TV polecam lektury z pilickim akcentem. Alina Zerling Konopka dopiero w wieku dojrzałym rozpoczęła swą działalność literacką. Jest autorką kilkunastu powieści historycznych, w których zazwyczaj przedstawia odsoby mało znane, zwłaszcza kobiety niezwykłe.Wśród postaci które ją zafasynowały jest królowa Elżbieta z Pilczy, której poświęciła trzy książki:

  • Koło fortuny, czyli trzecia królowa.
  • Burzliwa młodość. Elżbieta żona Jagiełły.
  • Kapryśne koło fortuny. Elżbieta żona Jagiełły.

Pamiętajmy jednak, że Alina Zerling Konopka jest autorką powieści a nie podręczników historii i z tego tytułu ma prawo do własnej wizji wydarzeń.




Kolejny pilicki ślad: fragment szkicu Jana Matejki, znajdującego się w zbiorach MN w Krakowie, przedstawiający

księcia Jerzego Zbaraskiego




Z lewej i z prawej dwie fotografie pokazujące nieistniejąca już altanę przy pilickim pałacu. Na środkowej fotografii rotunda przy pałacu w Sokołówce, w rejonie winnickim na Ukrainie. Podobieństwo jest wyraźne zwłaszcza, że w Sokołówce pod ziemią zachowały się schody, które zwiększają podobieństwo. Pałac w Sokołówce był własnością rodziny Brzozowskich. Wywodzi się z niej, urodzony właśnie w Sokołówce, w 1846 roku, Karol Belina -Brzozowski, który w roku 1884 kupił dobra pilickie i gospodarował tu przez dziesięć lat. Czy podobieństwio jest przypadkowe? A może to Karol Belina -Brzozowski postawił w Pilicy budowlę, która przypominała mu rodzinną wieś? Sokołowska rotunda miała więcej szczęścia od pilickiej. Odnowienie tego pięknego zabytku, który mieszkańcy Sokołówki uznali za symbol wsi, ma być przeprowadzone z budżetu  obwodowego. Część pieniędzy na opracowanie dokumentacji przekazała Wiejska Rada Sokołówki. Dokumentację projektową przygotowują fachowcy z kijowskiego Instytutu UkrNDIrestauracja.


 Stowarzyszenie Królewski Skład Solny Bobrowniki nad Wisłą działa na rzecz remontu budynku, który w przyszłości ma pomieścić Muzeum historii monopolu solnego i Bobrownik nad Wisłą. Monopol solny funkcjonował w tej miejscowości w latach 1762-1873. W roku 1775 r. sejm postanowił nadać Janowi Woyna -Ośniałowskiemu w dożywocie pierwszą z zawakowanych królewszczyzn, przynoszącą najmniej 10 000 złp. Realizując to postanowienie sejm warszawski w 1780 r. nadał mu klucz kroczycki, obejmujący m.in. Dobraków. W jego posiadanie Ośniałowski wszedł w r. 1781, po śmierci wojewody Stanisława Dembińskiego. W 1787 roku został starostą grodowym bobrownickim. Starostowie dzielili się na niegrodowych i grodowych. Starostowie niegrodowi byli jedynie dzierżawcami dóbr królewskich a ich urząd miał jedynie charakter tytularny. Funkcja starosty grodowego miała charakter dożywotni i dawała prawo sprawowania w imieniu króla administracji i sądownictwa na terenie swojego powiatu lub ziemi. Starosta stał na czele urzędu grodzkiego i sądu grodzkiego, sprawując nadzór nad przestrzeganiem prawa w miejscowościach i na drogach. Posiadał również prawo miecza, czyli prawo do egzekucji wyroków sądów wszystkich instancji na podległym sobie terytorium. Bobrownickie Stowarzyszenie prowadzi przygotowania do odtworzeniem zaginionego portretu Jana Woyna-Ośniałowskiego. Poszukiwania zaginionego oryginału nie przyniosły rezultatu. Jako wzór posłuży fotografia, zamieszczona w przedwojennym wydawnictwie, które ukazało się w niewielkim nakładzie. Portret ma być odtworzony przez artystę malarza, w technice maksymalnie zbliżonej do tej w jakiej malowano portrety sarmackie w XVIII w.



Wyszperane w Muzeum Narodowym (od lewej):

  • Szkic do portretu Stefana Batorego wykonany przez Wandalina Strzałeckiego.
  • Szkic do portretu Kazimierza Wielkiego, wykonany przez tego samego autora. Oba obrazy zamówił do pilickiego pałacu Leon Epstein.
  • Portret nieznanego autora przedstawiający prymasa Adama Ignacego Komorowskiego, niegdyś oficjała i prepozyta pilickiego 




Ks. dr Jacek Kapuściński, członek kolegium Wyższego Instytutu Teologicznego im. NMP Stolicy Mądrości Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, szukając materiałów do jednego ze swoich opracowań naukowych, trafił na stronę www.jura-pilica.com, którą tak ocenił: […] Serdecznie gratuluję interesującej strony internetowej o Pilicy i wielkiej pasji historycznej. Pana osiągnięcia są zdumiewające […]. Miło się czyta słowa, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że to co robię jest pożyteczne dla lokalnej społeczności, zwłaszcza, że są to słowa napisane przez człowieka, którego z racji profesji nie sposób posądzać o stronniczość. A miejscowe burki niech sobie dalej ujadają ...

 Ciekawostka z Archiwum

Kilka kart z księgi

W Archiwum Państwowym w Częstochowie znajduje się księga Bractwa Cechu Kowalskiego w Mrzygłodzie, które powstało w 1642 roku i zostało zatwierdzone przez Stanisława Warszyckiego, ówczesnego pana dziedzicznego miasta Mrzygłodu. Należeli do niego mistrzowie cechowi i ich żony. Pierwszy zapis pochodzi z 1642 roku, ostatni z 1937. W 1799 roku do Bractwa przystąpili inni rzemieślnicy: ślusarze, bednarze, masarze, cieśle, młynarze, piekarze, kołodzieje, nożownicy i powroźnicy. Od 1779 roku patronem obrano Świętego Antoniego Padewskiego. Na początku księgi umieszczono, ozdobione odręcznie wykonanym ornamentem, strony zawierające 18 artykułów statutu cechowego, pochodzącego przypuszczalnie z końca XVIII wieku. Jeden z nich przedstawia herb Warszyckich -Abdank.

Herb Warszyckich


Inicjatorami budowy pomnika poświęconego „Poległym za Ojczyznę i pomordowanym przez faszystów 1939 – 1945” byli mieszkańcy ziemi olkuskiej. Inicjatywę poparła Powiatowa Rada Narodowa w Olkuszu. Pomnik z wapienia pińczowskiego w latach 1957 - 1961 zrealizował społecznie olkuski artysta rzeźbiarz Władysław Marczukiewicz. Budowa była finansowana z dobrowolnych składek mieszkańców ziemi olkuskiej. W kryptach pod pomnikiem, umieszczono kilkadziesiąt urn z ziemią ze wszystkich miejsc walki i męczeństwa na ziemi olkuskiej, a także z wielu pól bitewnych II wojny światowej, między innymi spod Monte Cassino i spod Lenino. 7 września 2011 roku pomnik został zdemontowany w związku z rozpoczęciem realizacji projektu „Rewitalizacja olkuskiej Starówki”. Podczas rozbierania fundamentu pomnika, odkryto cztery wnęki, w których znaleziono wspomniane urny, w których umieszczone były kartki z nazwami miejscowości, z których pochodziła ziemia. Słabo zabezpieczone przed wilgocią kartki uległy zniszczeniu. Udało się odcyfrować tylko jedną, z napisem „Wierbka”. Zdaniem władz miasta i służb konserwatorskich, pomnik, ze względu na swoje gabaryty i formę, architektonicznie był obcym elementem na Rynku, który miał zbliżyć się do średniowiecznej formy urbanistycznej. Ustalono że pomnik, po konserwacji, stanie w parku miejskim im. Gen. Buchowieckiego, przy ul. Mickiewicza. 1 września 2013 roku, na nowym miejscu, pod fundamentami pomnika został wmurowany dokument przypominający historię jego powstania i przeniesienia oraz urny.

Pomnik „Poległym za Ojczyznę i pomordowanym przez faszystów 1939 – 1945”, jeszcze na olkuskim rynku.


      Środki ustawodawcze, jak gdzieindziej tak i u nas, nie wiele wywierały wpływu na powściągnienie pijaństwa. Konsumcya coraz większa wódki przekonywała, że się pijaństwo nie zmniejsza. Przyszło do tego, że właściciele dóbr i erbpachterowie* dochody swe głównie na propinacyi opierali. Za przykład zwiększenia się konsumcyi wódki mogą posłużyć dobra skarbowe Jaworzno, w których poprzednio czynsz roczny z dzierżawy propinacyi w drodze licytacyi publicznej otrzymany wynosił sumę 12.000, następnie podniósł się do 24,000 złp., a w r. 1842 doszedł do 50.000 złp. Jak więc gdzieindziej, tak i w Krakowie, zwrócono uwagę na potrzebę zakładania towarzystw wstrzemięźliwości: W r. 1838 zawiązało się takie towarzystwo pod przewodnictwem kasztelana Franciszka Wężyka**. Ale towarzystwo to z powodu niewłaściwego zakresu działania i braku wytrwałości członków, wystawione na żarty osób niechętnych, de facto rozwiązać się musiało. W tym samym czasie niejaki Brzeziński, reformat z Pilicy, przymuszony opuścić Królestwo Polskie, udał się do Śląska pruskiego. Tam, jak drugi Mattews, zachęcał plebanów do zakładania towarzystw wstrzemięźliwości. Dobry przykład dany przez dwóch głównych pijaków, namówionych przez ks. Brzezińskiego do zrobienia ślubu wstrzemięźliwości, nakłonił lud wiejski do pójścia za ich przykładem. Wkrótce utworzyły się po wsiach towarzystwa. Od przystępujących do nich odbierano pod wezwaniem Najświętszej Panny solenne przyrzeczenie wstrzymywania się od używania wódki i araku, a po udzieleniu książeczki o wstrzemięźliwości i obrazka Matki Boskiej, wpisywano nowych towarzyszy wstrzemięźliwości do właściwei książki. Włościanie okręgu krakowskiego mając stosunki ze Śląskiem, pociągnięci przykładem Ślązaków, zaczęli przystępować do towarzystw w Mysłowicach, Bytomiu, Dzieckowicach. Ta chęć włościan przystępowania do obcych towarzystw wstrzemięźliwości zachęciła ks. Alfonsa Skórkowskiego, podówczas plebana w Liszkach, synowca biskupa, do wydania książeczki o wstrzemięźliwości na wzór śląski i do zawiązania w Liszkach towarzystwa w maju 1844 r.*** Ks. Łętowski, administrator dyecezyi, listem pasterskim zachęcił duchowieństwo do odbierania solennych przyrzeczeń i zakładania towarzystw wstrzemięźliwości i odtąd upowszechnione pijaństwo coraz więcej zmniejszać się zaczęło. Widoczny tego przykład był na górnikach w Jaworznie i Niedzieliskach, których byt odtąd znacznie się polepszył. Reforma ta wywołała narzekania osób interesowanych w utrzymaniu dawniejszych stosunków propinacyjnych.

Tekst pochodzi z roku 1906. Lata mijają a problem pozostał…

* potocznie dzierżawca wieczysty

** (1785-1862) poseł na Sejm Księstwa Warszawskiego i Królestwa Kongresowego, senator, dramatopisarz, powieściopisarz, poeta, tłumacz, krytyk literacki, prezes Towarzystwa Naukowego Krakowskiego,

*** 1 maja 1844 roku, ludność parafii pw. św. Mikołaja w Liszkach złożyła śluby trzeźwości, zobowiązujące do powstrzymywania się przez całe życie od spożywania wódki i araku oraz powściągliwego używania napojów o niskiej zawartości alkoholu. Przygotowania do uroczystego aktu odbywały się w ramach odprawianych wówczas po raz pierwszy w diecezji krakowskiej nabożeństw majowych. Nabożeństwo to, w obecnej  formie, narodziło się pod koniec XVIII wieku. Jednym z jego propagatorów był włoski jezuita o.Alfons Muzzarelli, który kontynuował krzewienie maryjnego nabożeństwa mimo rozwiązania w 1773 roku Towarzystwa Jezusowego. Po reaktywowaniu zakonu jezuitów, za jego sprawą nabożeństwo majowe trafiło ono do Polski. Już w 1827 roku majówki odprawiano w konwikcie w Tarnopolu, a potem w kolejnych placówkach zakonu: Starej Wsi i Nowym Sączu. W 1844 roku, za sprawą ks. Alfonsa Skórkowskiego, nabożeństwo majowe trafiło do duszpasterstwa parafialnego. ks. Skórkowski zachęcał swoich parafian, by spotykali się wokół kapliczek w celu odmawiania modlitw i śpiewania pieśni wysławiających Maryję. W następnej dekadzie nabożeństwa te rozprzestrzeniły się po wszystkich ziemiach polskich.

Na kilkadziesiąt lat alkoholizm w Liszkach prawie zanikł co było nie na rękę właścicielowi miejscowego majątku hr. Kryspinowi Żeleńskiemu, który, mając w swoich dobrach monopol na sprzedaż alkoholu poniósł dotkliwie straty. Udało mu się doprowadzić do odejścia kapłana z Liszek. Kapliczka, ufundowana przez wiernych w 1846 roku na pamiątkę majówek i ślubu trzeźwości, stała w pobliżu starego kościoła w Liszkach. Obecnie znajduje się w Kaszowie, przy drodze wojewódzkiej.


 Gdzie nie spojrzeć tam ...Pilica :) W pewnej krakowskiej firmie, do której przyjechałem służbowo, zauważyłem na ścianie podkowę, która zwracała uwagę swoimi wymiarami. Aby je uzmysłowić naniosłem na zdjęcie zarys męskiej dłoni. W rozmowie okazało się, że podkowę tą, z wojskowej służby na Kresach, przywiózł dziadek właściciela, a jest to podkowa konia z zaprzęgu carskiej artylerii. A gdzie pilicki akcent? Rodzina właściciela podkowy wywodzi się ze… Złożeńca. Typowy zaprzęg artylerii ciężkiej ważył kilka ton a często poruszać się musiał po bezdrożach. Przygotowanie konia do służby w artylerii trwało około dwóch lat. Średnia długość dziennego przemarszu oddziałów kawalerii konnej wynosiła ok. 40-50 km w ciągu 8-9 godzin. W praktyce zasięg działania jednostek artylerii konnej opierał się na wytrzymałości koni przyzwyczajonych do forsownego, jednostajnego wysiłku nawet do 15-16 godzin na dobę. Bywało, że dzienne dystanse przekraczały nawet 100 km.

 



Przez pilicką historię przewinęły się dziesiątki ciekawych postaci. Po wielu z nich pozostały materialne ślady porozrzucane po całej Polsce. Przedstawiam krótkie opisy tych miejsc. Podejrzewam, że nie wszystkie udało mi się odszukać.




ARCHIWUM AKTUALNOŚCI >>>


Zapraszam tych, którzy odwiedzili Pilicę do nadsyłania informacji o tym jak zapamiętaliście nasze miasteczko. Napiszcie co Wam się podobało a co nie. Zamieszczę również negatywne opinie jeżeli nie będą obraźliwe. Przyślijcie wykonane tutaj zdjęcia. Z przyjemnością zamieszczę te, które pokażą życie miasteczka zapamiętane inaczej niż widzimy je my-mieszkańcy. Tempo życia powoduje, że możemy przejść obojętnie obok miejsc, obiektów,przedmiotów czy sytuacji, które zaciekawią naszych gości.


ZAPRASZAMY DO PILICY