Herbarz pilicki

O Pilicy » Legendy-Opowieści-Tajemnice » Herbarz pilicki

.....Tym ściślejsze pozostawało poczucie spólnoty rodowej i zwarły się rody silniej, i wysuwały na zewnątrz swą jedność pochodzenia w godłach najpierw odwiecznym zwyczajem, a później już za wzorem zachodnim i w znakach, i pieczęciach, które z pierwotnej własności indywidualnej na dziedziczną przeszły

 Topór

...Topór biały powinien być w czerwonym polu, ostrzem w lewą tarczy obrócony. Na hełmie takiż topór, tylko że ostrzem trochę nachylony ku ziemi, jakby końcem utkwiony w koronie... [Herbarz Niesieckiego]

Jeden z najstarszych herbów polskich. Ród Starżów-Toporczyków zaczął pieczętować się Toporem nie wcześniej niż w XIII wieku. Najstarszy znany wizerunek to pieczęć Żegoty, wojewody krakowskiego z lat 1282-5. Herb był najbardziej rozpowszechniony na ziemi krakowskiej, lubelskiej, sandomierskiej oraz na Mazowszu. Legenda herbowa wg Herbarza Bartosza Paprockiego:

 

[Jadąc na łowy, Lech Czwarty zabłądził ]

Trafił potym do młyna nie na pewne gody:

Nie słuchał gospodarza, gdy sieść za stół kazał,

Za co mu się i srogim i przykrym pokazał,

Trąciwszy go za szyję rzekł: słuchaj starszego,

Tego potym nauczysz u siebie drugiego:

Siadł on zacny Monarcha, a iż dał przyczynę,

Począł żartem omawiać one swoje winę,

Młynarz pana nie znając, dość hojnie częstował,

Nazajutrz odprowadził, ktemu udarował.

Prosił też na cześć Leszek młynarza onego,

Myślił jakby mu oddać one srogość jego,

Ale młynarz dowcipny był na to ostrożny,

Wszytko z trzaskiem uczynił, co kazał pan możny,

Widząc baczny monarcha w nim roztropność wielką,

I uczciwą przezpieczność, także godność wszelką,

Uczynił swym rycerzem, hojnie udarował,

I tym herbem z potomki wiecznie pieczętował.

 

Wizerunek herbu pierwszych właścicieli Pilicy nie zachował się na żadnym z obiektów.

 

 

Leliwa

Rodowód Leliwitów zajmował wielu historyków, poczynając od Jana Długosza, Istnieją dwa odmienne poglądy na temat pochodzenia protoplasty rodu. Spicymir miał być przybyszem znad Renu, albo też rdzennym Słowianinem. Rozbieżne opinie dotyczą również pochodzenia herbu Leliwitów "niepełnego księżyca z gwiazdą w polu niebieskim". Zwolennicy obcego pochodzenia Leliwitów, do których należał Jan Długosz, wywodzą nazwę herbu "Leliwa" od zamku Mondstern nad Renem, skąd miał do Polski przybyć przodek rodu. Samą legendę herbową Długosz przedstawił w kilku wersjach. W "Clenodiach" czytamy, iż Spicymir przybył znad Renu za czasów

"Władysława I króla polskiego i zarzucił swe pierwotne godło Ogniwo (ignile), bowiem złączył się z rodem polskim mającym w herbie ubywający księżyc jaśniejący z gwiazdą jaśniejącą".

W „Liber Beneficjorum” ten sam Długosz inaczej przedstawił rodowód Leliwy. Pisząc o fundacji Kościoła tarnowskiego, wspomniał, iż

" ... wtedy właśnie ród szlachecki Leliwitów wywodzący się znad Renu, z krwi Alemanów, mający jako znak herbowy gwiazdę sześcioramienną otoczoną dwoma rogami księżyca na niebieskim tle, opuścił własne dotychczasowe siedziby i mając szczęśliwiej zamieszkać, wszedł do ziem Królestwa Polskiego".

Zwolennikiem polskiego pochodzenia Leliwitów był biograf hetmana Jana Tarnowskiego - Stanisław Orzechowski - który pisał:

"Ród domu Tarnowskiego ani gościem. ani przechodniem w Polszcze nigdy u nas nie był, jako niektórzy pod kądzielą siedząc między babami powiadają, iż Leliwa z Niemiec, od Renu do Polski przybyła - co nie jest. Albowiem Leliwa tak polskim herbem zawsze była, jako jest Starza, Srzeniawa, Tramki, Jastrzębiec, Łódź, Odrowąż, Nałęcz i inne polskie herby - a to może być pokazano starodawnemi przywilejami polskimi i ruskimi".

Pochodzenie herbu, Orzechowski uważa za rodzime, słowiańskie, stwierdzając, że w swym zawołaniu znaczy tyle, co "patrzwa sam". Dalej pisze o Leliwie że,

"z przygody jakiej wielkiej się urodziła. Musiał być przodek herbu tego ktoś dzielny, w którym ludzie w ostatnich przygodach po słowiańsku się tak cieszyli: patrzwa sam, jeśli wybrnąć chcemy".

Autor również inaczej opisuje samą Leliwę, która według niego nie jest półksiężycem lecz półkolem.

" ... Niechajże tamci nad Renem Niemcy mają sobie miesiąc i gwiazdę swą, który znakiem oni rodzoną krew naszą polską przywłaszczają sobie. Rzeczywista Leliwa to nie księżyc i gwiazda, jeno obraz połowy koła, herb od prostoty onej dawnej polskiej idący (...), bo szlachectwa polskie z ludzi prostych poszły".

Za nadreńskim pochodzeniem Leliwitów opowiadał się w "Gnieździe cnoty" Bartosz Paprocki, który pisał:

"Za króla Władysława Rycerz doświadczony

Spicymierz zajechał tu w tego państwa strony,

Wielka godność y skarb z sobą przyprowadził

Miast, wsi wiele, nakupił i pustyń osadził:

Dla których dziś potomstwa jest wiele możnego

W okrąg tego sławnego Królestwa Polskiego

I tak się przypatrzywszy kleynotu własności

Przypatrz się tey szerokiey potomstwa zacności".

Kacper Niesiecki w "Herbarzu polskim" wywodzi Leliwitów znad Renu, z zamku Mondsztern. Do Polski Spicymir miał przybyć za czasów Władysława Łokietka. Podał też historię tłumaczącą łaski jakimi król ten obdarzał Leliwitów:

" ... Gdy ten monarcha z tronu wyzuty, i z ojcowizny wypędzony, cudze kraje potyrać musiał trafił nad Renem na ojca Spicymirzowego, któremu, gdy się poufale zwierzył, godności w sobie utajonej i niedoli, że z ojczyzny, fortuny i tronu, wyrzutkiem został, od tego mile przyjęty, srodze przez czas niemały w domu u siebie był traktowany. Wdzięczny tej łaski Łokietek, bo gdy się burza w Polsce na niego ugłaskała, a on do zupełnej i spokojnej possessyi korony przyszedł, jednego z synów swego dobrodzieja, to jest Spicymira do Polski wprowadził, w dobra obszerne opatrzył, w honory wyniósł i w kolligacyą z sobą".

Wiele uwagi poświęcił Leliwitom historyk XIX-wieczny, Franciszek Piekosiński, Ród Leliwitów wywodził od rycerza Tarna żyjącego w VI wieku. Spytko, kasztelan krakowski, założyciel Tarnowa, miał być prawnukiem opisanego przez Długosza Jakuba Boboli, wnukiem bliżej nie znanego Spicymira, a synem Jakuba Spicymirowicza, kasztelana wiślickiego. Podanie o nadreńskim pochodzeniu Spicymira uważał za legendę bez pokrycia. Legendą herbową Leliwitów i ich pochodzeniem zajmowali się również autorzy monografii o Tarnowie. Wincenty Balicki oraz Jan Leniek starali się uzasadnić ich rodzime pochodzenie. Takiego zdania jest również historyk współczesny, autor dzieła "Leliwici tarnowscy" - Włodzimierz Dworzaczek. Być może rację mają ci,którzy utrzymują,że Leliwa przedstawia księżyc na nowiu, gdy nad nim znajduje się gwiazda Wenus i powstała po jednej z bitew stoczonych z Węgrami przez wojska Władysława Łokietka, w czasie której na niebie pojawił się księżyc z gwiazdą ponad nim. Król miał uznać to za wróżbę zwycięstwa i dlatego nadał znak ten jako herb, rodowi, który najbardziej odznaczył się w tej bitwie. W ziemi sieradzkiej leży wieś Leliwa. Nazwą tą określa się tam księżyc na nowiu, gdy nad nim znajduje się gwiazda Wenus. Więcej na ten temat powiedział pisząc o kościele p.w. Wszystkich Świętych w Krakowie. Ów kościół miał być wybudowany i uposażony przez niejakiego Jakuba Bobolę

" ... dzielnego rycerza bardzo pobożnego i religijnego, który na mocy złożonego ślubu używał w ubiorze zewnętrznym zarówno on sam jak i jego rodzina grubego sukna, wyłącznie koloru białego. Jego właściwy dom, główny dwór i stałe mieszkanie znajdowało się w Małym Piasku, Słupow natomiast, Wielki Piasek oraz Gadawa i inne wioski stanowiły jego posiadłość. Tenże Jakub nosił na orężu i tarczy ogniwo długie a wąskie. Jego liczni potomkowie połączyli się z rycerzami i wielmożami, jacy przybyli znad Renu, a mianowicie tymi z Tarnowa, Melsztyna i Jarosławia, mającymi jako herb Księżyc niepełny z gwiazdą w polu niebieskim. W wyniku tego połączenia, porzuciwszy starodawny znak, tj. owe Ogniwo, zaczęli używać jako herbu, księżyc niepełny wraz z gwiazdą. Pozostali jednak nieliczni rycerze w Królestwie Polskim, a zwłaszcza na Mazowszu, którzy posługują się Ogniwem na orężu. Istnieje także przekaz, jakoby wspomniany ród i dom, który dotąd nazywa się "Leliwa", nie przybył znad Renu, ani też stamtąd nie przyniósł księżyca z gwiazdą jako herbu, lecz po jakiejś szczęśliwej i zwycięskiej bitwie z Węgrami, w której walczono aż do pojawienia się księżyca i gwiazd (jako że , był wówczas księżyc niepełny), został w dowód okazanego wówczas męstwa nagrodzony przez Władysława Łokietka, króla polskiego"

Jedyne wyobrażenie herbu ,którym pieczętował się cały ród Pileckich począwszy od Jana Granowskiego, zachowało się w Pilicy na wystawionym w roku 1559 nagrobku Katarzyny Pileckiej w kościele p.w. św.Jana Chrzciciela. Pośród postaci husarzy umieszczonych na elewacji pilickiego pałacu, prawdopodobnie za czasów Leona Epsteina, znajduję się element przypominający Leliwę jednak z pięcio- a nie sześcioramienna gwiazdą. Być może jest to pomyłka wykonawcy dekoracji.

 

 

Nowina

W polu błękitnym zawiasa kotłowa srebrna z zaćwieczonym mieczem. Klejnot - noga zbrojna złota

Najstarszym znanym przedstawieniem tego herbu jest wizerunek pieczętny z 1293. Legenda herbowa opowiada o rotmistrzu Nowina, synu kotlarza, służącym Bolesławowi Krzywoustemu. Podczas odwrotu po przegranej wskutek zdrady wojewody krakowskiego Skarbimira bitwie z Rusinami w 1121 r. koń władcy był już zmęczony, co widząc Nowina odstąpił księciu swego. Wdzięczny Krzywousty nadał rotmistrzowi herb przedstawiający ucho kotła, na pamiątkę zawodu ojca bohatera, i miecz otłuczony. Błękitne pole tarczy herbowej jest upamiętnieniem przegranej bitwy. Nowina pojmany został później w Czechach wraz ze swym hetmanem i skuty z nim za nogę jednym łańcuchem. Dzielny rotmistrz uciął sobie nogę do kolana i umożliwił w ten sposób ucieczkę dowódcy, z nogą Nowiny zresztą przywiązaną do pasa. Dopiero po trzech dniach, kiedy hetman był już daleko. Nowina wezwał straże. Czesi docenili jego męstwo i po opatrzeniu rany odesłano Nowinę do Polski, gdzie w nagrodę dodano do herbu klejnot z nogą zakutą w zbroję złotą. Od klejnotu herb ten zwany jest też Złotogoleńczyk. Inni inaczej nieco tłumaczą okoliczności utraty nogi przez bohatera. Kaleką Nowina miał zostać broniąc pieszo, po oddaniu konia Krzywoustemu, swego pana albo na Psim Polu, albo w boju z Haliczanami. Również legenda o pobycie w niewoli i samookaleczeniu ma też pewną odmianę, według której król więżący Nowinę, doceniając jego miłość ojczyzny dał mu złoty goleń i klejnot herbowy. Herbem tym pieczętowali się Padniewscy [1570-1611]. Herb zachował się w górnej części wschodniej ściany fary gdzie przedstawione są herby kolatorów kolegiaty od jej powstania do początków XVIII wieku. Ten sam herb pojawia się na nagrobku Padniewskich w farze. Umieszczony jest obok postaci Mikołaja Padniewskiego na tarczy zawierającej oprócz Nowiny herby Doliwa,Grzymała i Nałęcz. Jest on również umieszczony na podstawie barokowej monstrancji z kościoła farnego obok herbów kapituły pileckiej,Korybut i Abdank oraz stanowi dekorację na kilku ornatach w pilickiej farze. W sali balowej pałacu herb Padniewskich znajduje się na zwieńczeniu jednej z ram luster.

 

 

 

Korybut

W polu czerwonym księżyc na opak, złoty, z krzyżem zdwojonym zaćwieczonym na barku takimż i z gwiazdą w środku złotą. W klejnocie mitra książęca.

Herbem tym posługiwali się Wiśniowieccy [lata 1631-1633] i Zbarscy [lata 1613-1631]. Wizerunek tego herbu również zachował się w górnej części wschodniej ściany fary wśród herbów kolatorów kolegiaty kolegiaty. Korybut znajduje się również na podstawie wspomnianej monstrancji.

 

 

Oba pokazane wyżej herby są "korybutopodobne"

Abdank

 

W polu czerwonym srebrna litera W .Nad hełmem w koronie druga taka litera

Herb w Polsce znany z pieczęci datowanych od roku 1212. Występował w ziemi kaliskiej i na ziemi sandomierskiej. Legenda herbowa mówi, że nazwa Abdank pochodzi od podziękowania, jakie skierował cesarz niemiecki do polskiego posła Skarbimira w czasach Bolesława Krzywoustego. Niemiecki władca, chcąc zaimponować polskiemu posłowi bogactwem, pokazał mu wielkie skrzynie pełne złota. Skarbek zdjął wówczas z palca pierścień i ze słowami "Idź złoto do złota. My Polacy bardziej się w żelazie kochamy i żelazem bronić będziemy." wrzucił go do cesarskiego skarbca. Zaskoczonemu cesarzowi nie pozostało nic innego jak powiedzieć "Habdank – dziękuję". Słowa te stały się nowym zawołaniem rodu, przez co zmieniono pierwotną nazwę herbu ze Skarbek na Abdank. W herbarzu Leszczyca podana jest inne wersja legendy herbowej. Pierwsza z nich jest podobna do przedstawionej wyżej jednak bohaterem jej jest Skuba. Wspomniana sytuacja wydarzyć się miała przed bitwą na Psim Polu a jej bohater za swój czyn miał otrzymać miał imię Skarbek.W drugiej opowieści Skuba herb z litera W otrzymał za zabicie smoka a litera symbolizować miała Wawel.Herbem tym posługiwali się Warszyccy. Jest on przedstawiony w kilku miejscach w pilickim pałacu - na ścianie frontowej na jednej z dekoracji przedstawiających postacie rycerzy i nad lustrem w sali balowej oraz wśród postaci husarzy wśród dekoracji tejże sali. Herb Warszyckich obok Nowiny i Korybuta zdobi podstawę wielkiej monstrancji z kościoła farnego na której:

Dookoła słońca pną się winne latorośle z gronami, przechodzą koronę i na szczycie służą za podstawę krzyża między MB a św.Janem. Na postumencie cztery herby dawnych właścicieli Pilicy.

Abdank znajduje się również na mniejszej srebrnej,będącej darem Michała Warszyckiego miecznika koronnego,starosty pileckiego. Monstrancja ta ma na podstawie ornament z liści,herb oraz litery MW MK SP [Michał Warszycki-Miecznik Koronny-Starosta Pilicki]. Zdobi on również XVII- wieczne ornaty z tkanin barokowych i XVIII-wieczny  późnobarokowy ornat w farze. Herb Warszyckich zdobi nagrobek Anny Warszyckiej w pilickiej farze

 


 

Poraj

Róża biała o pięciu listkach w polu czerwonym być powinna. Nad hełmem i koroną takaż róża.

Herb z przełomu X wieku i XI wieku. Nazwę tradycja wywodzi od Poraja, syna księcia czeskiego Sławnika i brata świętego Wojciecha, protoplasty tego rodu w Polsce. Miał on przybyć wraz z orszakiem Dąbrówki i osiąść w Wielkopolsce. Według legend herbowych synowie Sławnika mieli w herbie róże, każdy w innym kolorze.

Wszyscy się na to zgadzają, że ten herb z Czech do Polski przyszedł z Porajem, rodzonym bratem św. Wojciecha, biskupa i męczennika, gdy ten Dąbrówkę z innymi panami czeskimi Mieczysławowi, monarsze polskiemu, odprowadziwszy i w tych krajach upodobawszy sobie, tu osiadł i godne potomstwo zostawił. Pierwszych zaś początków tego herbu, skąd i komu nadany, trudno zgadnąć. [herbarz Niesieckiego]

Herbem tym pieczętowali się Męcińscy.Żoną Kazimierza z Kurozwęk Męcińskiego była Barbara Warszycka. Tenże Kazimierz po owdowieniu został mężem Domiceli z Wierzbowskich pomimo tego, świeżo poślubiona małżonka przez wcześniejszy związek ślubny z Michałem Warszyckim, była macochąjego zmarłej żony a nieco wcześniej była jego stryjenką.

 

Waga

...krzyż, prawi, być powinien podwójny, na którym księżyc nie pełny, rogami na dół obiema obrócony, pod nim linie tak są ułożone i powiązane, że trzy tryanguły wyrażają, między tryangułami dwiema u spodu są trzy wręby: pole tarczy niebieskie.

...krzyż jeden nie podwojny kładą, na nim księżyc wyżej opisany, pod nim Waga na kształt litery W, tak że od rogu jednego litery W do drugiego linia wyciągniona, która obadwa końce spoja, koniec też krzyża przez tę linią przechodzi i opiera się na środku litery W, w polu czerwonem, na hełmie trzy pióra strusie.

...atoli pośledniejsi między dwiema angułami u spodu przydają trzy Wręby, od góry co raz to mniejsze.

Herbem Waga posługiwali się Pociejowie, którzy za sprawą ślubu hetmana litewskiego Ludwika Pocieja z Emerencjanną z Warszyckich w latach 1717-1730 byli właścicielami Pilicy. Wyobrażenie tego herbu widnieje na ścianie zakrystii kościoła farnego.

 

 

Jastrzębiec

W polu błękitnym podkowa na opak, złota, końcami prosto do góry obrócona, z takimż krzyżem kawalerskim w środku. Na hełmie nad koroną jastrząb, z skrzydłami trochę do lotu wzniesionymi, w prawą tarczy całym skierowany, z dzwonkami i pęcinami, w szponie prawej trzyma takąż podkowę z krzyżem jako na tarczy.

Był to jeden z najpowszechniej używanych herbów polskich. Używało go 1740 rodów. Występował głównie na Mazowszu, w ziemi krakowskiej, poznańskiej, lubelskiej, sieradzkiej i sandomierskiej. Najwcześniejsze przedstawienie herbu to wizerunek pieczętny z roku 1319. Bartosz Paprocki podał legendę herbową, która wiąże początek herbu z zasługami rycerza Accipitryna, pogromcy pogan i wynalazcy podkowy:

Gdy z wiary krześcijańskiej Polacy słynęli,

Ze wszystkich stron pogani na nie się rzucili,
Kosz swój na Górze Łysej, na barzo wysokiej,
Położyli, skąd mieli pozor dość szeroki.
Wiedząc o nich Polacy odpór im dać chcieli,
Ochotnie do ich wojska z swym wojskiem bieżeli,
Które kiedy pogani z dala obaczyli,
Krystusa Pana bluźniąc, z krześcijan szydzili.
Wołał jeden z ich wojska: macie tak mężnego.
Co by się chciał ze mną bić w imię boga swego,
Krzyczy głosem. A w tym mąż Accipitryn rączy,
Koń żarki, serce śmiałe i mężne mający,
Wbieżał prędko na górę, skąd się nie postrzegli,
Porwał męża onego, a niż mu zabiegli,
Ścieżkami zwyczajnymi, on w swój obóz wskoczył
Że go z onych tak rączych żaden ani zoczył.
Podczas gdy mu powiedział wielkość wojska swego,
Dla wielkiej gołoledzi tam przezpieszność jego.
Accipitryn, podkowy zmyśliwszy, gotować
Rozkazał, a kilkaset koni prędko kować.
Sam rześko naprzód skoczył do wojska onego,
Poraził małym pocztem onę wielkość jego.
Król zaraz tę posługę jego nagradzając,
A inszym do posług swych chęci dodawając,
Iż wynalazł podkowy, bieł mężnie pogany,
Takim znakiem od niego wiecznie piętnowany,
W błękitnym polu nosić rozkazano złoty,
Ptak w hełmie, znak przezwiska, czerstwości i cnoty.
Według herbarza Niesieckiego:
Ten klejnot ...dlatego ma nazwisko Jastrzębiec, że przodkowie jego jeszcze w pogaństwie nosili w herbie samego tylko Jastrzębia. Atoli potem za czasów Bolesława Chrobrego króla, około roku 999, Łysą Górą mil dwie od Bożęcina, którą teraz S. Krzyża zowią, poganie nieprzyjaciele opanowali i na niej jak w fortecy jakiej ubezpieczeni stojąc, z wojska się naszego urągali mówiąc: “Jednego z między siebie stawcie, który by za Chrystusa waszego chciał z którym z naszych na pojedynek wynijść”. Usłyszawszy to rycerz jeden, Jastrzębczyk, żarliwością wiary i chwały boskiej wzruszony, wynalazł podkowy pod kopyta końskie, którymi konia podkowawszy, szczęśliwie się na Łysą Górę przedarł, tam z hardo przedtem natrząsającym się poganinem pojedynek stoczywszy, pojmał go i do króla przyprowadził. Innym nawet kawaleryi polskiej żołnierzom, podawszy ten sposób, gdy konie swoje podkowali, na górę śliską i lodem oblaną przebyli, nieprzyjaciela znieśli i zwyciężyli. W nagrodę przemysłu swego od tegoż króla wziął herbu swego odmianę, że podkowę z krzyżem na tarczy mu złożono. Jastrzębia zaś na hełm wyniesiono.

Herb znajduje się na wschodniej ścianie zakrystii kościoła farnego. Trudno z całkowitą pewnością przypisać go do konkretnej postaci z pilickiej historii. Herbem Jastrzębiec pieczętowali się Wierzbowscy a wśród nich Domicela nich znana z perturbacji związanych z majątkiem po Warszyckich. Po śmierci MichałaWarszyckiego,który zmarł w dniu 10 maja 1697 r., w osiem dni później wdowa po nim, przedkładając za pośrednictwem swych pełnomocników umowęprzedślubną, zapewniającąjej dożywocie na wszystkich majątkach nieruchomych męża i własnośćpozostałych po nim ruchomości, przeprowadziła intromisję czyli urzędowe przejęcie dóbr w posiadanie i dzierżyła je przez dziesięć lat,do śmierci na przełomie kwietnia i maja 1707 roku. Być może jednak jego umieszczenie na ścianie kościoła związane jest z rodem Zborowskich,który dwukrotnie pojawia się w pilickiej historii. Według Romana Hubickiego kasztelan krakowski,Marcin Zborowski,miał w roku 1564 kupić Pilczę od Anny Pileckiej. Zmarł w roku następnym i w nieokreślonych okolicznościach nie doszło do sfinalizowania transakcji a Pilicę nabyli Padniewscy. Drugim Zborowskim ,który w niedługim okresie czasu pojawił się w Pilicy był syn Andrzeja,marszałka nadwornego króla Henryka Walezego,Marcin Dersław z Rytwian Zborowski. Jego żoną była siostra Stanisława Padniewskiego. Wspomniany wcześniej Marcin był jego stryjem. Drugim stryjem był słynny Samuel Zborowski a kolejnymi: Piotr - wojewoda krakowski,Jan-kasztelan gnieźnieński i Krzysztof-podczaszy koronny. Ks.Wiśniewski w swojej monografii Olkuskiego przypisuje ten herb właśnie Zborowskim.

 

 

Rogala

W słup, w polu czerwonym róg turzy srebrny, w polu srebrnym róg jeleni czerwony. Klejnot oba godła.

Według podania Bolesław Krzywousty w roku 1109, wracając z wyprawy wojennej na Pomorze, zatrzymał się we wsi Raski na odpoczynek i polowanie. Podczas łowów został napadnięty przez dzikiego bawołu. Znajdujący się niedaleko monarchy rycerz Bibersztein pochwycił zwierzę za jeden róg i powalił na ziemię. W nagrodę za ocalenie życia otrzymał od władcy do swego herbu przedstawiającego róg jelenia - róg bawoli. Herb najbardziej rozpowszechniony na ziemi kaliskiej, krakowskiej, lubelskiej, rawskiej, ruskiej i sieradzkiej. Charakterystycznym elementem elewacji pilickiego kościoła są tarcze herbowe umieszczone na ścianie na ścianie południowej i wschodniej umieszczone tam prawdopodobnie pomiędzy 1730 a 1732 rokiem kiedy właścicielką Pilicy była Maria z Wesslów. Sama fundatorka nie dbała o dobra doczesne więc nieobecność jej herbu [Rogala Wesslów lub Janina Sobieskich] nie dziwi. Herb Rogala znajduje się jednak na nagrobku  Teodora Wesslaw kościele franciszkanów.

Herb Rogala został umieszczony na będącym darem Marii z Wesslów ornacie:

z dalmatyki z białego adamaszku bogato haftowany wypukłymi kwiatami .Na słupie trzy armatury i po jednej na bokach ,zaś pośrodku herby Sobieskich - Janina i Wesslów między literamiM [aria] J [ózefa] K [rólewiczowa] P [olska].

Zdobi też barokowe haftowane antepedium i kilka innych XVII wiecznych ornatów.Herb Rogala wraz z Janiną i herbem Rzeczypospolitej umieszczony jest w sali balowej nad ramami zawierającymi niegdys portrety Marii i Konstantego Sobieskiego.

 

 

Godziemba

Na kilkakrotnie wspomnianej ścianie zakrystii znajduje się herb

W polu czerwonym sosna barwy naturalnej, o trzech konarach i pięciu korzeniach. W klejnocie pół rycerza w zbroi, trzymającego w prawej ręce taką samą sosnę.

Jan Długosz opisując herb wymienia złoty kolor sosny. Najstarszy jego wizerunek pochodzi z 1363r. a umieszczony na pieczęci podsądka ziemi płockiej Augustyna. Legenda herbowa:

W roku 1094 wojewoda krakowski Sieciech wkroczył na czele polskich wojsk na Morawy. Szybko też doszło do starcia. Polski rycerz Godziemba stracił w walce broń. Jeden z nieprzyjaciół widząc Polaka bezbronnym skoczył, aby go pojmać. Godziemba nie tracąc ducha podjechał do pobliskiego lasu i wyrwawszy z ziemi młodą sosnę stanął do walki, po czym pokonał wroga i pojmał go w niewolę. W nagrodę za swój czyn otrzymał herb z wizerunkiem sosny.

To najbardziej zagadkowy wśród herbów umieszczonych na ścianie fary. Trudno go jednoznacznie powiązać z konkretną postacią. Herb Godziemba znajduje się na nagrobku Padniewskich w farze,obok postaci Agnieszki z Brudzińskich, gdzie umieszczony został na tarczy obok herbów Prawdzic Brudzińskich, Nałęcz i Doliwa. Spośród pileckich rodów pieczętować się nim mogła również po rozwodzie Teodora z Dąmbskich Kownacka gdyż herbu Godziemba używali Dąmbscy. Przy takiej interpretacji trudno jednak byłoby uzasadnić jego umieszczenie na ścianie fary. Moim zdaniem herby umieszczone zostały tam za czasów kiedy właścicielką Pilicy była Maria z Wesslów a więc na kilkadziesiąt lat przed objęciem Pilicy przez Kownacką.

 

 

Belina

W polu błękitnym między dwiema podkowami srebrnymi zwróconymi do niego barkami miecz srebrny ze złotą rękojeścią obrócony w górę. Ostrze miecza wbite w trzecią podkowę srebrną ocelami w dół. W klejnocie ramię zbrojne złote z tym samym mieczem.

Najstarszy zapis o Belinie pochodzi z 1398 roku . Ród Belinów należy do najdawniejszych rodów Czeskich. Gniazdową jego posiadłością był gród i powiat Beliny. Przez pewien czas ok. 880 r. udało mu się opanować najwyższą władzę w swojej ojczyźnie gdy na tron powołano Stomira Belińczyka. Był on spokrewniony z dynastią Przemysławów bowiem jego pradziad Biwoy poślubił Biłę, córkę władcy czeskiego Kroka. Ustąpienie Stomira z kraju, nie złamało potęgi Belińczyków, pozostali bowiem przy swym grodzie Belinie, brali tytuł hrabiów i dzierżyli najwyższe dostojności ojczyzny. Potęga Belińczyków złamana została w 1041 roku. Wyrugowani z ojczyzny Belińczykowie, jak ich współziomkowie Okrzyce, Odrowąże, Poraje i Rawiczanie, znaleźli przytułek w Polsce, a opatrzenie w hojnych nadaniach na Mazowszu, głównie w Ziemi Czerskiej. Pierwszym wzmiankowanym Belińczykiem był Żelisław, Wojewoda Hetman i jeden z najdzielniejszych wodzów Bolesława Krzywoustego, doświadczony w wielu okazjach wojownik, otrzymał w 1104 r. naczelne dowództwo w wyprawie przeciw Jaropełkowi Księciu Morawskiemu, a gdy w jednej z bitew utracił prawą rękę Bolesław wynagrodził go szczerozłotą. Belińczycy zamieścili ją w swym herbie. Umarł pierwszym dostojnikiem kraju, kasztelanem Krakowskim. Paprocki podaje, że od wnuków jego pochodzą wszystkie domy w Polsce herb Belina biorące.

 

 

 

Pilawa

W polu błękitnym półtrzecia krzyż srebrny (pół krzyża w prawo). W klejnocie pięć piór strusich.

Protoplastą rodu Pilawitów miał być rycerz Żyrosław z Potoka (Potok lub Patok, miejscowość na szlaku z Węgier do Polski). Żyrosław miał brać udział w wyprawie księcia Bolesława Kędzierzawego przeciwko Prusom i zabić podczas niej nieznanego z imienia wodza pruskiego w pojedynku pod Piławą, co spowodowało paniczną ucieczkę wroga. W 1166 książę Bolesław dla upamiętnienia tego zwycięstwa nadał mu herb nawiązujący nazwą do miejsca bitwy. Żyrosław przekazał swojemu synowi Aleksandrowi, około 1200 r. swoje liczne włości. Ten zaś podzielił je na kilku synów, którzy mieli przybrać nazwisko od dziedziczonych dóbr, stając się protoplastami nowych rodzin.

W Pilicy herby Belina i Pilawa występują w parze a umieszczone są:

-na kościele farnym,od strony zachodniej,nad kruchtą.

-nad bramą w fortyfikacjach od strony północnej pałacu. Trzeci herb umieszczony niegdyś w tym miejscu nie zachował się.

-w dekoracjach okien parteru od strony południowej pałacu.

Sam herb Belina zdobił serwety przykrywające stalle kolatorskie w farze.

Właścicielem Pilicy pomiędzy 1887 a 1894 rokiem był Karol hr.Belina-Brzozowski herbu Belina, żonaty był z Pelagią Marią Potocką herbu Pilawa. Córka Brzozowskich Elżbieta Józefa Maria zwana Eliząwyszła za Władysława Michała Mariana hr. Potockiego herbu Pilawa a ślub miał miejsce w roku 1891 w Pilicy. Jak widać pilickie związki Pilawy i Beliny były w pewnym okresie mocne stąd ich wspólne występowanie.

 

 

Puchała

W polu błękitnym, na srebrnej podkowie półtrzeciakrzyża takiegoż. Klejnot: trzy pióra strusie srebrne.

Znane są też odmiany ze złotą podkowę i ze złotym krzyżem. Najwcześniejsze wzmianki pochodzą z XIV wieku. Herb znajduje się na frontonie pałacu i związany jest ze Zdzisławem Puchałą lub też znalazł się tam za sprawą Kazimierza Arkuszewskiego, którego matką była Natalia Zagajewska herbu Puchała.

 

 

Junosza

Poza herbami szlacheckimi,których pojawienie się na różnych obiektach związane jest z właścicielami Pilicy na południowej ścianie fary znajdujemy herb Junosza (Baran) Jest to herb Felicjana Konstantego Szaniawskiego,który był biskupem krakowskim w latach 1720 – 1732). Obok herbu przedstawiono atrybuty biskupie – kapelusz,mitrę,infułę,pastorał.

 

 

Nagrobek Padniewskich

W górnej części nagrobka obok Nowiny Padniewskich znajdują się herby Doliwa, Grzymała i Nałęcz o nieustalonym związku z pochowanymi tutaj Padniewskimi. W dolnej części tego nagrobka znajduje się herb Prawdzic,który można wiązać z rodem Brudzińskich,z którego pochodziła pochowana w tym miejscu żona Mikołaja Padniewskiego Agnieszka. Obok umieszczone są herby Godziemba,Nałęcz i Doliwa o nieustalonym związkuz Padniewskimi.

 

Nałęcz - Grzymała - Doliwa - Godziemba

 

INNE HERBY

 

Są w Pilicy herby nie związane z osobami. Na ścianie wschodniej fary,w jej środkowej części, znajduje się herb kapituły pileckiej:

Kapitule fundator [Stanisław Padniewski] nadał herb wyobrażający feniksa (orła) stojącego na stosie wonności w kształcie gniazda. Ma on rozciągnięte skrzydła i głowę wzniesioną ku niebu. Nad nim promienne słońce, rzucające promienie na całego ptaka. Pod słońcem jest napis: Coelesti uror igne... (Niebieskim palą się ogniem lub według innej interpretacji Spala mnie ogień pochodzący z nieba)... Pobożny fundator wyjaśnia znaczenie tego herbu. Jest on jakby uzmysłowieniem jego z ostatnich dwóch lat przeżyć, w ciągu których stracił swych najmilszych rodziców i dwie ukochane siostry. Sam jak ten ptak w spalonem pozostał gnieździe, i jakby powstał z ich kości.. Łaską Bożą i miłością ku Stwórcy natchniony i zapalony, uczynił tę pobożną fundację. Ten herb zawiera też przenośnie w stosunku do kapituły. Ma jej to przypominać żywą, pałającą miłość ku Bogu dla osiągnięcia nagrody. Miłość która nie zna zniechęcenia, ale płonie, zapala, oświeca i niszczy na ołtarzu miłosierdzia bożego grzechy ludzkie. Ztąd z wonności mszy św. wznosi się. do tronu bożego zapach najprzyjemniejszy.

Herb był plastycznym przedstawieniem przeżyć Stanisława Padniewskiego z ostatnich dwóch lat jego życia i rónocześnie wyrażał też sens istnienia kapituły kolegiackiej. Miała ona płonąć żarliwą miłością ku Bogu.

herb Akademii Krakowskiej

Herb Uniwersytetu,pomimo tego,że jest to znak wszechobecny w uczelni, jest zabytkiem historycznie nierozpoznanym. Najstarsza pieczęć, pełniąca rolę głównej pieczęci uniwersyteckiej, ukazuje popiersie św. Stanisława umieszczone ponad tarczą z Orłem. Kolejna pieczęć, używana przez kolegium króla Władysława, przedstawia Matkę Boską z Dzieciątkiem umieszczoną ponad tarczą z Pogonią. Trzecia pieczęć, należąca do wydziału sztuk wyzwolonych, prezentowała całopostaciowe przedstawienie prawdopodobnie św. Barbary, a pod jej stopami Podwójny Krzyż jagielloński. Dopiero czwarta pieczęć przynosi herb określany w herbarzach jako Berła, przedstawiający, zgodnie z nazwą, dwa skrzyżowane berła na tarczy. Pierwsza wzmianka o pieczęci rektorskiej z Berłami pochodzi dopiero z 1485 roku.

Umieszczony jest na wschodniej ścianie pilickiej fary. Nauczycielem pilickiej szkoły parafialnej mógł być magister nauk wyzwolonych Akademii Krakowskiej. Kolegiata pilicka posiadała związki z Akademia Krakowską czego wyrazem są jej profesorowie sprawujący funkcje kolegiackie – Jakub Najmanowicz, Franciszek Leśniowicz,Kazimierz Prokopowicz czy Florian Lachowicz,

Orzeł i Pogoń

W kominku w sali balowej znajdują herby Rzeczypospolitej i Litwy. Prawdopodobnie pochodzą one z czasów Leona Epsteina. Ten sam herb wraz z Janiną i Rogalą zdobi w sali balowej pałacu ramy, w których niegdyś znajdowały sie portrety Marii z Wesslów i jej męża Konstantego.

Herb Bożogrobców

Umieszczony został na zegarze szafkowym w farze. Kapelusz z chwastami nad herbem zwiastuje duchowego fundatora

 

HERBY NIEZACHOWANE

Opis obrazów wiszących niegdyś w sali balowej pilickiego pałacu wymienia umieszczone na nich herby dawnych właścicieli:

Dalej mamy portret Warszyckiego. U góry na ramie widniej herb Abdank. Obok portret Padniewskiego, tego, który rezydencję przeniósł ze Smolenia na zamek w Pilicy. U góry herb Nowina. Sąsiedni portret jest podobizną królewiczowej Marii Józefiny z Wesslów Sobieskiej. Na ramie herby Rzeczypospolitej [Orzeł i Pogoń],Sobieskich [Janina] i Wesslów [Rogala]. Naprzeciw portretu Ottona Pileckiego wisi podobizna królewicza Konstantego Sobieskiego .Na ramie herbyRzeczypospolitej , i Janina Sobieskich.

Herby Belina i Pilawa zdobiły skórzane obicia pałacowych mebli jeszcze za czasów Kazimierza Arkuszewskiego.

 

Na zaginionym portrecie Elżbiety z Pilczy z pilickiej fary znajdowały się :

cztery razy powtórzona litera H wśród trzech koron zaś spodem Leliwa.

W kościele św.Piotra i Pawła nad odrzwiami, pod datą 1691,na barokowej tarczy znajdował się herb Abdank wśród liter MW MK SP [Michał Warszycki Miecznik Koronny Starosta Pilecki] upamiętniający fundatora remontu kościółka. W tym samym kościółku, w jednym z ołtarzy oraz na obrazie na innym ołtarzu znajdowały się herby Prus trzeci. Umieszczony był tam również herb Akademii Krakowskiej. Ten sam zestaw herbów znajdował się na ambonie.

Są na niej herby, monogramy i symbole, więc: Prus trzeci, berła Akad. krakowskiej ... Znaczy to: Ja ks. Grzegorz akad. krak. funduję tę ambonę na cześć Marji, Jezusa, jego boskiej męki, oraz na cześć św. Piotra i Pawła apostołów.

Oba herby związane są z postacią Grzegorza Zdziewojskiego.

Epstein

Z mocy konstytucji z roku 1764 i 1765 rodziny neofickie otrzymywały szlachectwo i herbywłasne pochodzące od nazwiska. Obecnie trudno ustalić liczbę nobilitowanych pochodzenia żydowskiego oraz ich herby. W ciągu 400-letniego trwania kresu nobilitacji neofitów niewiele pozostało pewnych źródeł. Początkowo przy nobilitacjach przez adopcję nadawano neofitom herby starych rodów szlacheckich, często herby ojców chrzestnych adoptowanych. Herby pochodzące z późniejszych nobilitacji u schyłku Rzeczpospolitej były odmianą herbów istniejących rodów i zatwierdzał je sejm. Cechowała je albo zmiana barwy tarczy herbowej albo obecność na niej dodatkowych elementów godła, najczęściej w postaci gwiazdy sześciopromiennej lub krzyża, które to symbole nawiązywały do pochodzenia nobilitowanego. Epsteinowie używali herbu własnego czyli Epstein jednak jego wizerunek nie zachował się w pilickich obiektach. Herb przedstawiał na polu czerwonym srebrną krokiew między trzema sześciopromiennymi gwiazdami.

Jan Łukasz Borkowski pisał w swoim pamiętniku:

właścicielem Pilicy był Leon Epstein, który odbudował z wielkim kosztem zamek, umeblował wspaniale i umieścił nad dachem ogromne dwa herby. Jeden Epsteinów, przedstawiający „ekierkę i 3 gwiazdy”, obok „Starego Konia” Starzyńskich, gdyż żona jego była z tego domu.

 

Epstein

Starykoń

 

Ściana zachrystii

 

 

 

Herb kapituły pileckiej

Z lewej u góry-herb Akademii Krakowskiej, z prawej u góry- Jastrzębiec

na dole-Godziemba

 

Temat nie został wyczerpany.Cdn.