Walenty Roździeński

O Pilicy » Żyli wśród nas » Goście » Walenty Roździeński

Walenty Roździeński urodził się ok. 1560 w miejscowości Roździeń ,która leżała na terenie dzisiejszych Katowic. Był synem kuźnika Jakuba o nazwisku Brusek lub Brusiek wywodzącego się z okolic Koszęcina, jednak przydomek przyjął od nazwy odziedziczonej kuźnicy w Roździeniu co było to wówczas powszechną praktyką w tym środowisku. W roku 1594 właścicielka dóbr mysłowickich Katarzyna Salamonowa,działając na podstawie ówczesnego prawa, przeprowadziła przymusowe oszacowanie i wykup kuźnicy Roździeńskiej. Spowodowało to konflikt Roździeńskiego z dziedziczką, z którą przegrał sprawę sądową. Został skazany i trafił do więzienia w Pszczynie. Miał być jednak wydany Salamonowej co mogło mieć dla niego tragiczne skutki. Spowinowacony z Walentym Jan Bogucki,niegdyś właściciel położonej niedaleko Roździenia Kuźnicy Boguckiej, po utracie w podobnych okolicznościach swojego zakładu, został urzędnikiem zamku oświęcimskiego. Wykorzystując swoje znajomości, między innymi z właścicielem Koszęcina Andrzejem Kochcickim,doprowadził, prawdopodobnie w drodze wymiany więźniów dokonanej z właścicielem Pszczyny księciem von Promnitz, do przeniesienia Roździeńskiego do zamku oświęcimskiego, gdzie od 1588 roku kasztelanem był Wojciech Padniewski. Nie załatwiało to do końca problemu roszczeń Salamonowej o wydanie więźnia. Aby uciec spod jej wpływów Roździeński trafił do księstwa Siewierskiego gdzie przez kilka lat zarządzał należącymi do Wojciecha Padniewskiego Kuźnicami Niweckimi - Krzemiendą, Wargulowska i Niklasowską. Był to okres stabilizacji życiowej .Prawdopodobnie jednak dochodziło do konfliktów z administratorami dóbr Padniewskiego na tle szlachectwa Roździeńskiego, uzyskanego w Siewierzu z rąk biskupa a więc uważanego przez szlachtę Rzeczypospolitej. Przez kilka lat Roździeński mieszkał jeszcze w Siewierzu [do 1606?] gdzie prawdopodobnie zarządzał którąś z kuźnic o czym może świadczyć fragment „Officina ferraria” dotyczący kuźnic siewierskich:

 

To stąd wiem ,iż mi też tam były officyny

Żelazne do rządzenia mego zlecony

 

W tym czasie mógł nadal utrzymywać kontakty z Padniewskim, dla którego zachował wdzięczność za doznane dobrodziejstwa i być może za pośrednictwem prepozyta pilickiego Jana Leszczyńskiego korzystał z ksiąg zgromadzonych w pilickim pałacu oraz w kolegiacie. Z Siewierza trafił do Koziegłów gdzie mógł pracować w Kuźnicy Starej będącej własnością jego powinowatych, Marciszów, lub w Kuźnicy Remiszowskiej. Kuźnica Stara była jak na tamte czasy wielkim zakładem. Posiadała dwa piece dymarskie z osobnymi napędami miechów przez koła wodne. Miała dwa piece kowalskie z własnym miechem i młot mechaniczny napędzany czwartym kołem wodnym. Z Koziegłów było blisko do Koszęcina gdzie rezydował Andrzej Kochcicki. To jemu zadedykował Roździeński swój poemat. Data śmierci Roździeńskiego nie jest znana. Prawdopodobnie zmarł pomiędzy 1640 a 1642r. Roździeński znany jest przede wszystkim jako autor wierszowanego poematu „Officina ferraria, abo huta i warstat z kuźniami szlachetnego dzieła żelaznego”. Dzieło Roździeńskiego,wydane w roku 1612, po śmierci autora, wraz z upadkiem kuźnic wypieranych przez nowsze technologie wytopu żelaza, zostało z czasem całkowicie zapomniane. W 1929 został przypadkowo odnaleziono w Gnieźnie, przez kustosza biblioteki ks. Formanowicza, jedyny zachowany egzemplarz dzieła napisanego przez Roździeńskiego co wywołało niemałą sensację dostarczając cennych wiadomości z zakresu techniki, socjologii, etnologii, językoznawstwa, geografii i literaturoznawstwa. Utwór jest niezwykły w swej koncepcji gdyż łączy praktyczną wiedzę techniczną z zasadami poetyki i wersyfikacji opisując stan górnictwa i hutnictwa z przełomu XVI i XVII wieku. Autor opisuje w nim historię obróbki żelaza, współczesną mu technologię oraz życie codzienne i pracę górników, hutników i kowali. Roździeński,jako gorliwy ewangelik, wprowadził do swego utworu liczne cytaty i komentarze biblijne, oparte na ewangelickiej postylli górniczej z 1562 roku pt. "Sarepta", której autorem był ksiądz Jan Mathesius, przyjaciel Marcina Lutra.